Wierność to świadomy wybór. Dlatego załóż z góry, że nie ma innej opcji. Czasami słyszę, że różnie w życiu bywa i nie wiadomo jak się ułoży. W takim przypadku już podświadomie dajemy sobie przyzwolenie na niewierność, a nasz umysł to koduje. Dlatego jeśli chcesz pozostać lojalny to wierz w to, że Ci się to uda.
Dialog w małżeństwie z perspektywy filozofii i pedagogiki Ważną pomocą w budowaniu dialogu, także małżeńskiego, może okazać się filozofia spotkania i dialogu. Za pomocą fenomenologicz-nych opisów spotkań stara się ona naprowadzić na intuicję spotkania autentycznego, aby w ten sposób ukazać drogę do przemiany kontak-
Kaźmierczak M., Plopa M. (2006), Style przywiązaniowe partnerów a jakość komunikacji w małżeństwie. Psychologia Rozwojowa , 4, 115–126. Król-Kuczkowska A. (2008), Teoria przywiązania jako sposób rozumienia wewnętrznego świata pacjenta.
Psychologia pieniędzy Morgana Housela koncentruje się na tym, jak ludzie postrzegają pieniądze, dlaczego zaciągają długi i jak mogą tworzyć i zachować bogactwo. W przeciwieństwie do innych książek, które mówią o stopach procentowych, giełdach, funduszach wysokiego ryzyka itp., książka Morgana mówi:
Domowy budżet to jedna z najbardziej newralgicznych spraw w związku. Najlepiej zatem już na wstępie wspólnego życia ustalić jasne zasady podziału finansów. Para powinna wybrać najlepszą dla siebie opcję postępowania.
Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay. W małżeństwie dochodzi więc do zderzenia dwóch wzorców dwojga ludzi. Jeśli małżonkowie zdecydują się na kompromis, wypracowują własny model zarządzania finansami. Niestety jednak także w środowiskach chrześcijańskich powielane są błędne wzorce, co generuje napięcia i konflikty w małżeństwie. Bywa, że wynika to z nieznajomości biblijnego nauczania na temat finansów. Bywa też, że znając na pamięć wersety dotyczące finansów, nie potrafimy ich zastosować w praktyce. Młodzi ludzie wchodzą w związki małżeńskie i wspólnie, często metodą prób i błędów, intuicyjnie poruszają się w sferze finansów. W środowiskach kościelnych bardzo odczuwalny jest brak praktycznej edukacji finansowej, która byłaby oparta na Słowie Bożym i równocześnie osadzona w naszych kulturowych, społecznych i gospodarczych realiach. A niestety niewłaściwe zarządzanie finansami prowadzi do problemów. Z danych statystycznych wynika, że prawie połowa Polaków często lub nieustannie doświadcza kłopotów finansowych, w związku z tym żyją w poczuciu zagrożenia i destabilizacji. Co przy tym ciekawe, przeciętnego Polaka stać dzisiaj niemal na dwa razy więcej niż dwadzieścia lat temu. To wyraźnie pokazuje, że problemy finansowe nie zależą od tego, na co nas stać, ale od tego, w jaki sposób zarządzamy naszymi zasobami. Przeprowadzone badania dowodzą, że najczęstszym powodem wszczynania kłótni w polskiej rodzinie jest sytuacja finansowa. Także jedną z najczęstszych przyczyn rozwodów w Polsce są właśnie „nieporozumienia finansowe”. Wśród chrześcijan spotkać można dwie skrajne postawy wobec zarządzania finansami: (1) jeśli chcesz być prawdziwie uduchowiony, musisz stać się biedny, gdyż bogactwo i bliska więź z Chrystusem nie idą w parze; (2) jeśli chrześcijanin ma wiarę, będzie się cieszył niczym niezakłóconym powodzeniem finansowym: „Należy mi się wysoki standard życia, bo jestem dzieckiem Bożym”. Pomiędzy tymi ekstremami mieszczą się oczywiście liczne podejścia pośrednie. Obydwie wymienione postawy nie mają biblijnego uzasadnienia i pogrążają ludzi w niewoli finansowej. W praktyce okazuje się, że pieniądz ma kontrolę nad człowiekiem i jego małżeństwem. Biblijne zarządzanie Słowo Boże jest pełne wskazówek, w jaki sposób zarządzać finansami. Mówią o tym aż 2084 wersety Nowego Testamentu (dla porównania: 215 mówi o wierze, a 218 o zbawieniu)! Poznanie zasad zarządzania pieniędzmi, których naucza Pismo Święte, ma duży wpływ na życie każdego człowieka, a wcielenie tych zasad w życie prowadzi do wolności finansowej i pozwala patrzeć na otaczającą nas rzeczywistość z właściwej – Bożej perspektywy. 1. Wszystko należy do Boga. Nic, co posiadamy, nie jest naszą własnością. Jesteśmy zarządcami Bożego dziedzictwa, powołanymi do zarządzania ziemią. 2. Bóg obiecuje nam, że zaspokoi nasze potrzeby, gdy my skupimy się na Nim (przeczytaj werset z Ewangelii Mateusza 6:33). 3. Nasza odpowiedzialność w zarządzaniu finansami to wierność, bez względu na to, czym i w jakiej ilości zarządzamy. Pan Jezus zwraca na to uwagę w wielu swoich przypowieściach. 4. Długi są przekleństwem, a możliwość pożyczania innym – błogosławieństwem (Ks. Powt. Prawa 28:12). 5. Bóg oczekuje od nas absolutnej uczciwości finansowej. Wstrętne dla Pana są dwojakie ciężarki, i waga fałszywa – niedobra (Przyp. Sal. 20:23). 6. Ofiarność to dawanie w miłości. 7. Dziesięcina to hojne i proporcjonalne do błogosławieństw materialnych dawanie na Boże cele. Ważne słowa zapisane są w Księdze Malachiasza: Alboż godzi się człowiekowi oszukiwać Boga, jak wy Mnie oszukujecie? Pytacie: W czym oszukaliśmy Cię? W dziesięcinach i ofiarach. Jesteście zupełnie przeklęci, bo wy – i to cały naród – ustawicznie Mnie oszukujecie! (Ks. Mal. 3:8-9). 8. Jesteśmy powołani, aby pracować i zarządzać. Tak było już od ogrodu Eden. 9. Bóg zachęca nas do inwestowania i oszczędzania. 10. Powołaniem wierzącego jest przekazać właściwy model dzieciom – także w kontekście finansów. 11. W zarządzaniu mają nas charakteryzować mądrość i roztropność. Tak jak czytamy w przypowieściach: Dom się buduje mądrością, a roztropnością – umacnia; rozsądek napełnia spichlerze wszelkimi dobrami drogimi, miłymi (Przyp. Sal. 24:3-4). Czy możemy sobie pomóc? Małżeństwa, które zmagają się z problemami finansowymi, powinny zapoznać się z kilkoma krokami: 1. Konfrontacji z problemem dokonujemy razem, nie osobno. W komunikacji dotyczącej finansów potrzebna jest wzajemna szczerość i jedność. Trudna sytuacja staje się łatwiejsza do zniesienia, gdy oboje jesteśmy świadomi wagi i zasięgu problemu oraz oboje wyrażamy chęć zmiany sytuacji i niesiemy odpowiedzialność za zarządzanie finansami. 2. Wspólnie modlimy się o tę sprawę i badamy Słowo Boże – w celu poznania Bożego modelu zarządzania finansami, a także przyjęcia objawienia co do źródła zaistniałych problemów finansowych. 3. Odcinamy się od złego dziedzictwa duchowego w kwestii zarządzania finansami. Zachęcamy się nawzajem do szczerych rozmów na temat modelu zarządzania finansami wyniesionego z rodzinnego domu, do duchowego rozeznawania popełnianych błędów oraz do odcięcia się w rzeczywistości duchowej od ewentualnego pokoleniowego przekleństwa w sferze finansów. 4. A może pomoc z zewnątrz? Jeżeli małżonkowie nie są w stanie sami rozwiązać swoich problemów finansowych lub nie czują się na siłach, aby je ogarnąć, warto skorzystać z pomocy zewnętrznej. Dobrze jest zasięgnąć porady u chrześcijańskiego doradcy finansowego lub innej zaufanej osoby wierzącej, która jest specjalistą w dziedzinie finansów. Można również skorzystać z literatury chrześcijańskiej na temat finansów – godne polecenia pozycje to: Majątek, bogactwo i pieniądze (C. Hill, E. Pitts) oraz Twoje pieniądze się liczą (H. Dayton) – a także ze szkoleń w tej dziedzinie, np. Crown Financial Ministries. Aby ustalić właściwe relacje dotyczące finansów, małżeństwo powinno określić cele dla swojej rodziny. Warto zaplanować sobie jakiś weekend i krok po kroku omówić finanse domowe, a potem ustalić plan działania. Trzeba przy tym pamiętać, że budowanie planu finansowego wymaga udziału dwojga ludzi, którzy wspólnie ustalają cele w oparciu o Boży plan dla ich życia. Komunikacja i planowanie to klucz do sukcesu. Należy zachęcić współmałżonka do ustalenia planu finansowego, który będzie akceptowalny dla obojga. Rozmawiajmy. I nie zapominajmy, że zależy nam przede wszystkim na sobie nawzajem – a pieniądze mają nam służyć, a nie nas poróżnić. Symptomy niewłaściwego zarządzania finansami to: ciągłe zmartwienia i niepokoje związane z pieniędzmi; niegospodarność („Nie wiem, na co to wydałem!”); ustawiczny brak środków (nigdy nie wystarcza do końca miesiąca); mentalność typu „nie stać mnie”; zakupy pod wpływem impulsu, niezdolność oparcia się pragnieniu zakupu; skąpstwo, w tym strach przed darowaniem dziesięciny i dawaniem, by udzielać potrzebującym; chciwość, niekontrolowane pragnienie nabywania i posiadania; niezadowolenie; zniewolenie długiem; przesadne podkreślanie znaczenia pieniędzy oraz przecenianie ich siły. Źródła: 1. Dayton H., Twoje pieniądze się liczą, Edukacja Finansowa Crown, Fundacja Ruchu Nowego Życia, 2008. 2. Hill C., Pitts E., Majątek, bogactwo i pieniądze, W Wyłomie, 2008.
Witam! Od kilku lat nie mogę dogadać się z mężem. Jesteśmy 10 lat po ślubie i nic nas nie cieszy. Mąż nie może znaleść sobie stałej pracy zaczoł pić. Od kilku lat nas okrada, czyści nasze konto pożyczycza pieniądz gdzie da i od kogo się da. Wszystko przepija. Dochodzi do awantur wrzasków i rękoczynów. Ja stawiam na swoim on także. Nie ma w naszym małżeństwie miłości i wzajemnego zrozumienia. Zdarza się że mąż nie wraca do domu na noc. Woli kolegów od rodziny. Jak wytłumaczyć mu że nie tędy droga KOBIETA, 31 LAT ponad rok temu Jak radzić sobie z kryzysem? Dzień dobry, Proszę zgłosić się do Poradni Leczenia Uzależnień (na NFZ) - tam będzie mogła Pani skorzystać z pomocy biorąc udział w terapii dla osób współuzależnionych bądź ze wsparcia, jak postępować z osobami uzależnionymi. 0 Z tego, co zrozumiałam, Pani małżeństwo nie daje Pani satysfakcji od dłuższego czasu, jest wręcz powodem dodatkowych problemów. Pierwszym krokiem w sytuacji występowania jakiejkolwiek przemocy jest wezwanie policji. Patrol podczas interwencji powinien założyć tzw. Niebieską Kartę, która służy dokumentacji przemocy w danej rodzinie i ewentualnie może być dowodem w sądzie. Istnieje także możliwość złożenia do sądu wniosku o skierowanie męża, jako osoby uzależnionej na badanie (na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi). Po rozpatrzeniu wniosku sąd mógłby skierować męża na leczenie. W razie występowania dalszych problemów w Warszawie są dostępne darmowe konsultacje psychologiczne i prawne w Centrum Praw Kobiet. Jest to fundacja, która specjalizuje się w pomocy takim osobom jak Pani. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Urbanowicz 0 Pozostaje złożyć wniosek o rozwód. 0 Dzień dobry! Problemy, które Pani opisuje są złożone, głębokie i trwają dłuższy czas, przez co udzielenie porady przekracza możliwości forum internetowego. Proszę samej lub razem z mężem wybrać się np. do Poradni Zdrowia Psychicznego, Ośrodka Pomocy Rodzinie, Centrum Interwencji Kryzysowej, Fundacji Niebieska Linia itp. Pozdrawiam! 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Czy warto trwać w małżeństwie, w którym mąż nadużywa alkoholu? – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Alkoholizm i brak pracy u męża – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Jak sobie poradzić z mężem alkoholikiem, który wszczyna awantury? – odpowiada Mgr Kamila Drozd Jak pomóc sobie z agresją w małżeństwie? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Alkoholizm u męża – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Do kogo można zwrócić się o pomoc dla osoby prześladowanej psychicznie? – odpowiada Mgr Ewelina Kazieczko Przemoc w rodzinie siostry – odpowiada Mgr Sylwia Wiśniewska Bójki w małżeństwie i wyzwiska – odpowiada Mgr Kamila Drozd Lęk przed małżeństwem z alkoholikiem – odpowiada Marta Osińska-Białczyk Wyzywanie się w małżeństwie – odpowiada Mgr Renata Respondek artykuły
Warto, żeby Pan rozmawiał z żona o swoich potrzebach, oczekiwaniach, pytał ją o to samo. By Państwo razem wypracowywali zasady wspólnego życia, interesowali się sobą nawzajem, okazywali emocje. Dyskusja jest często droga do stworzenia nowego porządku, który będzie bliższy oczekiwaniom obydwu stron. Jeśli nie mówimy partnerowi co czujemy, czego od niego oczekujemy, zmniejszamy swoje szanse, na to, że to zostanie spełnione. Trudności w komunikacji, domyślanie się zamiast jasnego powiedzenia czego się potrzebuje i oczekuje często rodzi konflikty. Jeśli trudno jest to zrobić samemu warto skorzystać z pomocy psychologa i terapii małżeńskiej lub mediatora, który zajmuje się podobnymi sprawami.
Konflikty w związku są nieuniknione bowiem mimo miłości, tolerancji, szacunku i wsparcia, para to nadal konfrontacja dwóch autonomicznych jednostek o różnych osobowościach, temperamentach, potrzebach, marzeniach i doświadczeniach. Na styku tych jednostek dochodzi niejednokrotnie do spięć. O co najczęściej kłócą się małżeństwa? Zdarzają się kłótnie o pracę, o teściową, o metody wychowania, o seks, o podział obowiązków domowych, a także kłótnie o pieniądze i decyzje finansowe. Dom to wspólny budżet. Niestety na tle finansów dochodzi do wielu nieporozumień, a w skrajnych przypadkach nawet do rozstania małżonków. Zobacz film: "Jak zadbać o prawidłowe relacje z dzieckiem?" spis treści 1. Rodzina i decyzje finansowe 2. Domowy budżet 1. Rodzina i decyzje finansowe Zakładając rodzinę należy pamiętać, że jednym z podstawowych zadań małżonków jest wynegocjowanie wspólnego stanowiska co do kwestii finansów i sposobów dysponowania pieniędzmi. Należy ustalić kto pracuje, kto zajmuje się domem i jak będą zapadać decyzje w sprawie zakupu niezbędnych do gospodarstwa domowego rzeczy. Zazwyczaj w sprawie drobnych wydatków małżonkowie nie konsultują się ze sobą, szczególnie gdy każde z nich pracuje zawodowo i jest niezależne finansowo od drugiego. Kiedy decyzja zakupowa wiąże się ze znacznym uszczupleniem budżetu domowego (np. kupno samochodu czy remont domu), wówczas para dyskutuje nad alternatywnymi rozwiązaniami – czy wziąć kredyt, czy pożyczyć od rodziców, czy spłacać w ratach, a może odroczyć decyzję zakupu na później. Negocjacje wyglądają nieco inaczej w sytuacji, kiedy dwie osoby pracują, a inaczej, kiedy tylko jedno z nich (zazwyczaj mąż) zarabia na utrzymanie domu. Mężczyzna, jako jedyny żywiciel rodziny, może czuć przewagę i ignorować zdanie żony. Skoro on podejmuje wysiłek zabezpieczania finansowego rodziny, to dlaczego nie miałby decydować o wszystkich wydatkach domowych? Nierzadko kobieta uzależniona finansowo od męża nie może pozwolić sobie na żadne „drobne szaleństwa” i upominki dla siebie, bo małżonek wydziela jej określone sumy wystarczające jedynie na utrzymanie domu – jedzenie czy środki czystości. Taki nierówny rozkład sił i dominacja mężczyzny rodzi frustracje i grozi potencjalnie konfliktami małżeńskimi. 2. Domowy budżet Według statystyk małżonkowie najczęściej kłócą się o sprawy łóżkowe i pieniądze. Wspólny dom to wspólne pieniądze. Owszem, niektóre pary preferują rozwiązania typu: konto jego, konto jej, konto wspólne. Niektórzy zbierają wszystko do „jednego worka”, a jeszcze inni zabezpieczają się intercyzą małżeńską na wypadek nieuczciwości partnera. Polskie porzekadło mówi: „Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Aktualna rzeczywistość gospodarcza i realia rynku pracy nie sprzyjają kondycji związków. Bezrobocie, wyzysk, płace w granicach minimalnej średniej krajowej, brak zaplecza socjalnego, niestabilne warunki zatrudnienia, brak umowy o pracę, presja czasu, wysokie rachunki – to wszystko powoduje, że młodym małżonkom żyje się trudno, a niektórym nawet na skraju ubóstwa. Młodzi małżonkowie odkładają decyzje o dziecku z obawy, że nie zdołają się utrzymać. Kiepska sytuacja finansowa rodzi niebezpieczeństwo nieporozumień na linii partner-partnerka. Piętrzą się wydatki, pieniędzy brakuje, pojawiają się zaległości w płatnościach, kredyty, debety, niewypłacalność, problemy z komornikami i problemy finansowe zaczynają rozprzestrzeniać się na wszystkie sfery życia. Jedno drugiemu może zacząć zarzucać rozrzutność, niegospodarność, brak rozsądku w wydawaniu pieniędzy albo lenistwo w sytuacji, kiedy nie można znaleźć miejsca zatrudnienia. Kłótnia zaczyna gonić kłótnię, człowiek czuje się jak w matni, pojawia się stres i strach przed jutrem. Niektórzy próbują radzić sobie, podejmując dodatkową pracę, ale wówczas brakuje czasu dla rodziny i dzieci. Człowiek pracuje wówczas praktycznie 24 godziny na dobę, nie mając chwili nawet na odpoczynek. W takiej sytuacji również traci jakość związku. Inni, sfrustrowani trudną sytuacją materialną rodziny, szukają łatwych pieniędzy w hazardzie, grach i loteriach. Zamiast jednak podreperować domowy budżet, rodzina jeszcze bardziej pogrąża się w długach. Inni nie wytrzymują emocjonalnie kłopotów finansowych i zaczynają zaglądać do kieliszka. Na bazie trudności materialnych kształtuje się kolejny problem rodzinny – alkoholizm. Niektóre małżeństwa mogą liczyć na wsparcie finansowe teściów i rodziców, inne pary przeciwnie – muszą radzić sobie same. Psychologowie zwracają uwagę, że kłótnie mogą scalać związek, ale tylko wówczas, gdy mają charakter konstruktywny i służą oczyszczeniu atmosfery. Kiedy konflikty eskalują negatywne emocje, podkręcają spiralę niezgody i towarzyszy im przemoc słowna czy fizyczna, trudno mówić, że kłótnia małżeńska to wyraz zabiegania o siebie i negocjowania wspólnego stanowiska. Kwestie finansowe w rodzinie to bardzo drażliwy temat, ale jednocześnie bardzo ważny, pragmatyczny, podstawowy, bo decyduje o wydolności finansowej systemu. Pieniądze nie są najważniejsze, nie warto za wszelką cenę zabiegać o status społeczno-materialny kosztem uczuć bliskich, ale trzeba pamiętać, że o dojrzałości ludzi świadczy zdolność podjęcia ról społecznych takich, jak rodzic, małżonek i pracownik oraz branie odpowiedzialności za własną rodzinę. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Kamila Drozd Psycholog społeczny, autorka wielu publikacji dotyczących rozwoju osobistego oraz warsztatów z doradztwa zawodowego i komunikacji międzypłciowej.
Kiedy stanęliśmy na ślubnym kobiercu, mieliśmy po 20 lat i dziecko w drodze. Mieszkaliśmy u moich rodziców. Tomek dostawał co miesiąc od mamy 300 zł na utrzymanie. Oboje byliśmy studentami. Aby mieć trochę własnych środków, chwytałam się dorywczych prac. Liczyłam na to, że i mój mąż znajdzie sposób, żeby zarobić parę groszy. Jednak gdy zaczęliśmy o tym rozmawiać z rodzicami, jego mama wzięła mnie na bok i poprosiła, abym - jak się wyraziła - nie odciągała Tomka od nauki, bo najważniejszy jest jego dyplom... Przyznałam jej rację, powtarzając sobie, że skoro mnie bardziej zależy na niezależności, to pewnie i ja powinnam o nią bardziej zadbać. Jednak z tego powodu do dziś czuję żal. Zdaniem psychologa: W każdym młodym małżeństwie spięcia dotyczące pieniędzy są czymś naturalnym. Mężczyzna i kobieta pochodzą z różnych rodzin i mogą mieć odmienne wzory zarządzania finansami. Jeśli np. w domu męża funkcjonował stereotyp, że pieniędzmi rządzi mężczyzna, to dla żony, której rodzice mieli relacje partnerskie, taki układ jest nie do zaakceptowania. Te różnice to lont uruchamiający bombę nieporozumień. Trzeba zawczasu ją rozbroić, bo jeśli się takich zadrażnień nie omówi, może to wpłynąć destrukcyjnie na relacje. Dopiero po wyrzuceniu z siebie złych emocji małżonkowie mają szansę zrobić coś budującego dla związku. Bohaterce naszej opowieści to się niestety nie udało: ingerencja rodziny męża okazała się zbyt mocna. Choć rodzice chcą dobrze dla swoich dzieci, to jednak wyręczanie ich w trudzie zarabiania na siebie jest nienaturalnym przedłużeniem zależności dziecko-rodzic. Bohaterce już na początku starań o "byciu na swoim" podcięto skrzydła. Żal o to do dziś domaga się ujścia. - Wszystko zmieniło się, gdy Tomek poszedł do pracy. Zarabiał wprawdzie niewiele, ale jego dochody były stabilne, natomiast ja pracowałam w domu. Raz miałam górę pieniędzy, innym razem - kompletną pustkę w portfelu. Wtedy ustalił nam się system: on płaci rachunki, ja troszczę się o jedzenie i wydatki ekstra. Obojgu nam bardzo to odpowiadało, bo Tomek czuje się bezpiecznie, gdy wszystko jest zapłacone na czas, ja natomiast mam "twórcze" podejście do finansów i lubię kupować rzeczy, które są zbędne, ale za to sprawiają, że żyje się kolorowo. Kiedy mąż się zżymał, że trwonię pieniądze, powtarzałam: "Za rok o rachunku telefonicznym nie będziemy pamiętać, a drzewko szczęścia, które kupiłam, będzie nas cieszyć latami!". Również z tych różnic wzięło się to, że nie mamy wspólnego konta. Podzieliliśmy między siebie kompetencje i każde z nas stara się związać koniec z końcem po swojemu. Kto trzyma pieniądze w Waszym związku? Zdaniem psychologa: Po odłączeniu się od rodziców małżonkowie wypracowali własny model związku. Ale nadal daleko mu do ideału. To zjawisko naturalne i dość powszechne. Często się zdarza, że jeden z małżonków poprzez dominację nad finansami wzmacnia w sobie poczucie władzy - tu wydaje się, że osobą dominującą jest mąż, który z rodzinnego domu wyniósł twarde zasady: na przyjemności, zepchnięte na dalszy plan, zawsze trzeba solidnie zapracować. W takim układzie nierównego podziału sił nic się nie stanie, jeśli jeden z partnerów jest z natury osobą uległą i lubi się podporządkowywać. Gorzej, kiedy nikt nie zechce ustąpić. W opisanej historii obie strony wydają się zadowolone z przydzielonych obowiązków. Po latach prób i błędów bohaterka wie, jak zapobiegać konfliktom, których podłożem są finanse. Wypracowała sobie model zachowania, który pozwala jej bezboleśnie funkcjonować w związku. - Od paru lat wiedzie nam się lepiej. Zaczęłam zatem więcej wydawać na swoje potrzeby. Uważałam, że ciężko pracuję i po prostu mi się to należy... Jednak wobec niechętnych reakcji Tomka, przyznając się do wydatków, zaniżałam ich ceny. W pewnej chwili zaczęło mi to ciążyć. Kocham swojego męża, staram się być wobec niego uczciwa - a tu go jednak oszukuję. Z drugiej strony, dlaczego mam czuć się winna za każdym razem, gdy kupię sobie T-shirt? Podjęłam więc postanowienie: będę mówić tylko prawdę. I zaczęłam: "Tak, to nowe buty, kochanie, wydałam na nie 250 zł! Mam silną potrzebę posiadania butów na różne okazje!". O dziwo, po pewnym czasie to zaakceptował. Po prostu zaczął przyjmować jako oczywistość, że żona dla dobrego samopoczucia musi mieć czasem fajny nowy ciuch. Zdaniem psychologa: Zatajanie wydatków, czyli w istocie zatajanie swoich potrzeb, to dość powszechna kobieca taktyka. Ale czy naprawdę warto udawać kogoś innego? Czy warto uciekać się do kłamstw, żeby zadowolić partnera? Takie zachowania kosztują nas zbyt dużo energii, a także fałszują nasze emocje, zakłamują to, co naprawdę czujemy. A przecież ideałem związku jest przejrzystość nie tylko w sferze uczuć, ale też finansów. Za tym idzie zaufanie, a ono w opisanym związku nieco szwankuje. Dowodem tego są także oddzielne konta, sztywny podział zadań, rozliczanie się (przynajmniej na początku) z każdej wydanej złotówki. - Niedawno podjęliśmy decyzję o zamianie mieszkania. Wzięliśmy kolejny kredyt i znów sytuacja stała się trudniejsza. Uważam, że byłoby nam łatwiej, gdybyśmy połączyli nasze konta, ale mąż tego nie chce. Boi się, że utraci kontrolę nad swoim kawałkiem finansów i że ja z moją spontanicznością w podejściu do pieniędzy wpędzę nas w tarapaty. Ja z kolei myślę, że gdyby na mnie spoczęła część odpowiedzialności, jemu samemu byłoby po prostu lżej. Czuję, że zdołam go przekonać. Zdaniem psychologa: Każdy związek rozwija się również poprzez pokonywanie przeszkód. W opisanej historii pieniądze stały się wyzwaniem, dzięki któremu para może wzbogacić swoją relację. Bohaterka powoli wyzwala się z poczucia winy, którego źródła tkwią być może w początkach związku. Stopniowo też, zdradzając prawdziwe wydatki, uczy się mówić o swoich uczuciach. Wyzwolenie ze sztywnych zasad dotyczących finansów staje się dla niej walką o własne ja. Walcząc o wspólne konto, stara się głównie o to, żeby mąż zauważył w niej równoprawnego partnera. Wydaje się, że jest na dobrej drodze do uzdrowienia swojej, pozbawionej pełnej bliskości, relacji z mężem. Mam nadzieję, że wystarczy jej cierpliwości, aby tego dopiąć.
pieniądze w małżeństwie psychologia